Być jak Bruce Lee

Bruce to był gość! Skupienie, spokój i siła umysłu. On zawsze panował nad rzeczywistością i nie dawał ponosić się przyziemnym emocjom. Podziwiałem go i stawiałem sobie za wzór. Trochę prześmiewczo i ironicznie, bo przecież wiadomo, że znałem go wyłącznie jako bohatera „Wejścia smoka”, ale też całkiem realnie, kiedy próbowałem być wewnętrznie zdyscyplinowany i opanowany. Zwłaszcza, kiedy rzeczywistość wokół mnie stawała sie nie do zniesienia. Tak, kiedyś filmowy wizerunek Bruce’a miał realny wpływ na to, co robiłem. Nigdy nie sięgnąłem po jego biografię, mimo że zastanawiałem się jaki on był na prawdę. Wystarczył mi jego obraz z lokalnego kina, a może też trochę bałem się czytać wypowiedzi i wspomnienia o Smoku, jako o zwykłym człowieku żeby przypadkiem nie osłabić inspiracji. Może był daleki od filmowego wizerunku i w cichości naśmiewał się z takich jak ja. Nic mnie to jednak nie obchodzi. Dla mnie na zawsze pozostanie wielkim wojownikiem, który zainspirował mnie przed laty. Swoim obrazem pomógł mi wydobyć z siebie, to czego być może nigdy bym nie poznał. Swoją drogą, to ciekawe jak bardzo obraz Bruce’a Lee został ukształtowany przez film i ile w tym wizerunku było rzeczywistości. Jaka jest prawda i relacja między tymi portretami? Gdzie są granice kreacji i realności…?

www.reganclimbing.com

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Bez kategorii, Film, Ludzie i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s