Wyspa tajemnic (Shutter Island). Jedna burza może zmienić wszystko (filmik).

Biwak w czasie burzy na El Capitanie. Resztki jezdenia przed ostatnia noca. fot.MR

Biwak w czasie burzy na El Capitanie, Yosemite, USA, 2009, fot.MR

Niedawne reklamy Avatara drażniły mnie swoja natarczywością wciskającą się w mózg. Mimo tego, że nie widziałem filmu, to jednak z przekory i buntu, zainteresowałem się obrazem żony reżysera Avatara – Kathlyn Bigelow. Podobała mi się opowiedziana przez nią historia sapera, który balansuje na krawędzi dążności do perfekcji rzemiosła i szalonej fascynacji ryzykiem. Film zrobiony w konwencji dokumentu wciąga emocjami i akcją. W przeciwieństwie do Avatara, nagrodzony Oscarem The Hurt Locker (W pulapce wojny), jest osadzony w tradycyjnym nurcie kina, bez epatowania efektami specjalnymi, bez komputerowej animacji, bez sztucznych krain i wymyślonych społeczeństw. Reżyserce świetnie udało sie połączyć stylistykę dokumentu z konwencją fabuły. Zaraz potemwybrałem się na najnowszy film Martina Scorsese – Wyspa tajemnic (Shutter Island). Wyszedłem z kina z przywróconą wiarą w piękno sztuki filmowej. Tytułowa wyspa jest ściśle strzeżonym miejscem odosobnienia dla szczególnie niebezpiecznych,  psychicznie chorych przestępców. Któregoś dnia, pacjentka Rachel Salando znika z zamkniętej celi i nikt nie potrafi wytłumaczyć tego zdarzenia. W celu wyjaśnienia tajemnicy, do szpitala przyjeżdża agent specjalny FBI Teddy Daniels (Leonardo Di Caprio). Po wstępnym rozpoznaniu sytuacji i oburzeniu brakiem współpracy ze strony personelu medycznego zamierza opuścić wyspę, ale… Ale nadchodzi huragan i nikt nie może się stamtąd wydostać. Zagadka miejsca i ludzi wyjaśnia się dopiero na końcu filmu nadając sens wszystkim wydarzeniom. Gdyby nie huragan, to pewnie pozostalibyśmy nieoświeceni, pogrążeni w niezrozumieniu sensu wydarzeń i tajemnic postaci. Wspaniała reżyseria, gra aktorów, scenariusz, zdjęcia i sposób opowiadania historii wydobyły ze mnie napięcie, strach i w końcu radość z oglądania dobrego filmu. Najbardziej podobało mi się wprowadzenie do akcji huraganu. Potężna siła żywiołu zmieniła bieg zdarzeń i wszystko potoczyło się zupełnie tak, jak u mojego ulubionego Akiro Kurosawy, gdzie wiatr zawsze zapowiadał zmiany i niezwykłe wydarzenia, które wpływały na losy bohaterów.
Po wyjsciu z kina, odżyły we mnie wspomnienia ostatniej burzy na El Capitanie. Jest coś w tym, że czasami żywioły i przeszkody nadają sens temu co robimy. Cały czas wspinając się myślałem „Co ja tutaj robię?Dlaczego wybralem tę drogę, skoro wcześniej wspinałem się na o wiele trudniejszych?”. Później zrozumialem, że sens temu przejściu nadała burza. Na mojej Tangerine Trip trochę „nudziłem” się drogą, która nie była spełnieniem szczytu moich marzeń. Jednak walka, do której zostałem zmuszony na zawsze pozostanie w mojej pamieci. Niespodziewane nadejście burzy zmieniło wszystko. Podczas nietrudnej wspinaczki szaleństwo żywiołów, zmusiło mnie do sprawdzenia swojej zdolności do przetrwania. Dzisiaj wspominam to z uśmiechem. Zwłaszcza moment, w którym z głodu zajadałem skóry z pomarańczy. Mimo zimna i szalejącej burzy nakręciłem też krótki film – „Nie jestem płetwonurkiem”.  

www.reganclimbing.com

 

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Bez kategorii, Film, Góry i wspinanie i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Wyspa tajemnic (Shutter Island). Jedna burza może zmienić wszystko (filmik).

  1. Yes! Finally someone writes about register web sites.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s