SG czyli Surgeon General …

NiecoDzienniczek – 20/08/2010 – piatek

Tak, sprzet wybrany, chociaz ostatnie przeszukiwania zasobow sieci sugeruja dobranie jeszcze paru dodatkowych zabawek. Powinienem tez nastawic sie na szukanie drogi na wyczucie, bo schemat jest troche ogolny, a poza tym Czytaj dalej

Opublikowano NiecoDzienniczek | Otagowano , , , , | Dodaj komentarz

Ziemia Baffina

NiecoDzienniczek – 15/08/2010 – niedziela

Wczoraj wybieralem sprzet na wspinanie w Yosemitach. W przeciwienstwie do ubieglych lat, teraz ponad kostkami i camami (czytaj kamami), dominuja haki – jedynki, beaki (czyt. biki), rurpy, knify (czyt. najfy) i inne takie rozne siejace strach i groze w myslach i oszalalej z trwogi psyche…:)

Przypomnial mi sie email, ktory dostalem pare tygodni temu. To byl poranek. Czytaj dalej

Opublikowano NiecoDzienniczek | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

SG na Wielkim Kamieniu

NiecoDzienniczek – 04/08/2010 -sroda

Czy można marzyć o kamieniu? Kiedyś słyszałem o medytacjach nad istotą kamienia…No tak, ale ja nie jestem żadnym guru, tylko najwyżej DJ Gurką. Natomiast moje marzenia ostatnio obsesyjnie wracają do Wielkiego Kamienia. Tak Amerykanie nazywają

Czytaj dalej

Opublikowano NiecoDzienniczek | Otagowano , | 2 Komentarze

Być jak Bruce Lee

Bruce to był gość! Skupienie, spokój i siła umysłu. On zawsze panował nad rzeczywistością i nie dawał ponosić się przyziemnym emocjom. Podziwiałem go i stawiałem sobie za wzór. Trochę prześmiewczo i ironicznie, bo przecież wiadomo, że znałem go wyłącznie jako bohatera „Wejścia smoka”, ale też całkiem realnie, kiedy próbowałem być wewnętrznie zdyscyplinowany i opanowany. Zwłaszcza, kiedy rzeczywistość wokół mnie stawała sie nie do zniesienia. Tak, kiedyś filmowy wizerunek Bruce’a miał realny wpływ na to, co robiłem. Nigdy nie sięgnąłem po jego biografię, mimo że zastanawiałem się jaki on był na prawdę. Wystarczył mi jego obraz z lokalnego kina, a może też trochę bałem się Czytaj dalej

Opublikowano Aktualności, Bez kategorii, Film, Ludzie | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Pojedynek na miny, czyli sztuka rozmowy…

“I’ll be back”, “Royale with cheese…”, „Jestem rozgrzana jak asfalt w Georgii“, „ A co pan robił w damskiej toalecie…?”.

Czytaj dalej

Opublikowano Aktualności, Bez kategorii, Film, Książki, Taniec | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Most na rzece Merced

Yosemite, California, USA. Dla tysięcy przybyszów z całego Świata odwiedzających Dolinę każdego roku, te trzy słowa mają wiele rożnych skojarzeń. Do Yosemite przyjeżdżają zwyczajni turyści w czasie objazdowych wycieczek, młodzież w czasie obozów szkolnych, emeryci w czasie podróży życia, nowożeńcy, harleyowcy, Japończycy, objazdowi włóczykije oraz my, czyli bulderowcy, wielbiciele skalnych rys i wielkościanowe małpy. Tak, ci ostatni myślą przede wszystkim o wspinaniu pomijając piękne widoki, zachwyty nad sparecującymi jeleniami i oczarowanie świeżym powietrzem. Czytaj dalej

Opublikowano Aktualności, Bez kategorii, Góry i wspinanie, Ludzie | Otagowano , , , , | 1 komentarz

Wyspa tajemnic (Shutter Island). Jedna burza może zmienić wszystko (filmik).

Biwak w czasie burzy na El Capitanie. Resztki jezdenia przed ostatnia noca. fot.MR

Biwak w czasie burzy na El Capitanie, Yosemite, USA, 2009, fot.MR

Niedawne reklamy Avatara drażniły mnie swoja natarczywością wciskającą się w mózg. Mimo tego, że nie widziałem filmu, to jednak z przekory i buntu, zainteresowałem się obrazem żony reżysera Avatara – Kathlyn Bigelow. Podobała mi się opowiedziana przez nią historia sapera, który balansuje na krawędzi dążności do perfekcji rzemiosła i szalonej fascynacji ryzykiem. Film zrobiony w konwencji dokumentu wciąga emocjami i akcją. W przeciwieństwie do Avatara, nagrodzony Oscarem The Hurt Locker (W pulapce wojny), jest osadzony w tradycyjnym nurcie kina, bez epatowania efektami specjalnymi, bez komputerowej animacji, bez sztucznych krain i wymyślonych społeczeństw. Reżyserce świetnie udało sie połączyć stylistykę dokumentu z konwencją fabuły. Zaraz potem Czytaj dalej

Opublikowano Aktualności, Bez kategorii, Film, Góry i wspinanie | Otagowano , , , , , , , , , , , , , | 1 komentarz

Wspomnienia z wielkiej ściany

Ciemno. W ciszy miarowo bzyczał bezlitosny budzik.
Ledwo otworzyłem oczy i zaraz znowu zamknąłem, żeby dospać jeszcze pięć minut. Po pół godzinie obudziłem się nerwowo z poczuciem winy. Pierwsza czynnością jest gimnastyka, więc zacząłem bez odwlekania, od razu. Senność prysnęła jak mydlana bańka. Ból. Miarowo zaciskałem i prostowałem opuchnięte dłonie. Gimnastykowałem je, żeby zrobić śniadanie i napisać parę słów w ścianowym pamiętniku. Opuchlizna ograniczała ruchy, ale nie ustawałem. Rozruszałem nabrzmiałe stawy, rozerwane paznokcie i niegojące się zadrapania. Ból dokuczał, ale szybko zapomniałem o nim delektując się pierwszymi łykami kawy. Poranna kawa jest częścią niezmiennego rytuału. Dwukrotnie tylko obyłem się bez niej. Czytaj dalej

Opublikowano Aktualności, Bez kategorii, Góry i wspinanie | Otagowano , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Rytm i ukojenie

 

Na szczęście coś się we mnie przełamało.  Wstałem wcześnie rano – o wschodzie słońca. Założyłem dziurawe adidasy i pobiegłem przed siebie. Okrzyki radości słyszały tylko drzewa i budzące się ptaki. Od paru dni coś się zaczynało dziać. Podróże, e-maile z załączonymi schematami dróg na El Capitanie, przypomnienie o terminie oddania artykułu. Jeszcze jakiś przyjazny telefon z pracy i wreszcie kino, płyty z nowa muzyka i taniec Czytaj dalej

Opublikowano Aktualności, Bez kategorii, Góry i wspinanie | Otagowano , , , , , , , | Dodaj komentarz